|
|
Chemtrails -
chmury śmierci
cz. I |
Artykuły, Informacje
(strona
1,
2,
3,
4)
Chemtrails - chmury śmierci
Właśnie teraz, na naszych oczach spełnia się najbardziej
ponury scenariusz filmu fantastycznego, koszmar o
apokalipsie. Nie jest to wojna nuklearna, ani też
inwazja obcych. Nie jest to też żaden meteoryt ani potop
(jeszcze nie). Jest to tylko promieniowanie kosmiczne.
Tylko ? Jest śmiertelne dla życia biologicznego. To
chyba wystarczy ? Cichy i niezawodny zabójca.
Alternatywą dla nas jest ... skażenie chemiczne
powietrza, prowadzące do śmierci miliardów ludzi na
ziemi. Dlaczego?
Dotychczas „bawiliśmy się” w przewidywania, prognozy i
przepowiednie dot. końca świata. Spokojnie sobie
dyskutowaliśmy, która z wersji zagrożenia jest bardziej
lub mniej prawdopodobna. Teraz jednak nie ma już ani
czasu ani powodu do dyskusji. Życie na ziemi jest
poważniej niż kiedykolwiek zagrożone. To stało się
FAKTEM !
Co się w takim razie dzieje ?

Można by powiedzieć że wszystko zaczęło się w roku 1988,
od raportu Edwarda Tellera, nazywanego „Ojcem Bomby
Wodorowej”. Wielu
z Was już na pewno wie, że E. Teller
był członkiem ekskluzywnego „zespołu” naukowego z
Livermore (Lawrence Livermore National Laboratory’),
a to oznacza że bezpośrednio lub pośrednio był
zaangażowany w większość najbardziej tajnych projektów
rządu USA.
Otóż przedstawił on na ‘International Seminar on
Planetary Emergencies’ (Międzynarodowe Seminarium
Planetarnych Zagrożeń) raport, w którym ostrzegł, że
spadek poziomu ozonu
w stratosferze
i spowodowany tym wzrost promieniowania UV
i kosmicznego spowoduje do ok. roku 2025 wyginięcie
89% życia biologicznego na ziemi, a w tym całej
populacji ludzkiej !! Poza tym ostrzegł on też,
iż z
powodu zwiększonej aktywności słonecznej ziemia będzie
się
w najbliższych dziesięcioleciach poważnie nagrzewać,
co tylko jeszcze poważniej skomplikuje, całkiem już
trudną sytuację.
E.Teller zaproponował wtedy jako pierwszy program
tworzenia podniebnej tarczy ze sztucznie tworzonych
chmur, które miały by chronić ziemię przed
promieniowaniem komicznym i zbytnim jej nagrzewaniem.
Pomysł powstał na podstawie obserwacji zjawisk
zachodzących po wybuchu wulkanu. Warstwy pyłu
wulkanicznego tworzą wtedy w troposferze rozległą
zawiesinę. Zwarty masyw chmuro-podobny, utrzymuje się
przez wiele miesięcy, nie przepuszczając większości
promieni słonecznych i schładzając dzięki temu duży
obszar ziemi nawet do kilku stopni Celsjusza w skali
roku. Sama tarcza z chmur nie wystarczyła by do ochrony
ziemi, a tylko do jej schładzania.
W celu ochrony ziemi przed promieniowaniem niezbędne by
też było rozpylenie cząsteczek odbijających
promieniowanie z powrotem
w przestrzeń kosmiczną.
Sugerowane były różne składniki – w tym: cząsteczki
aluminium i srebra. W końcu zdecydowano się na
aluminium, ze względu na koszty i jego dostępność, ale o
tym później.
Co skłoniło E. Tellera do sporządzenia takiego raportu ?
Jak doszedł do takich przerażających wniosków ?
Już od lat 50-tych XX wieku prowadzone były badania
zawartości ozonu w powietrzu. Ozon jest składnikiem
powietrza absorbującym promieniowanie UV. Inaczej mówiąc
dzięki niemu większość śmiertelnego promieniowania jest
absorbowana, a ta resztka, która dociera na ziemię
pozwala nam się opalać i jest, lub raczej do niedawna
była dla ludzi nieszkodliwa. Zawartość ozonu w powietrzu
mierzona jest w „Jednostkach Dobsona”. Od 1978 roku,
dzięki satelitom, są też badane najwyższe warstwy
atmosfery. Wtedy to odkryto pierwsze dziury ozonowe nad
biegunami. Wyniki tych badań były utrzymywane w
tajemnicy, lecz mimo to kwestia dziur ozonowych została
nagłośniona i stała się w latach 80-tych przedmiotem
wielu dyskusji. Wtedy też zaczęła się, pamiętana jeszcze
przez wielu
z nas, wielka nagonka na wszelkiego rodzaju aerozole,
które zawierały niszczący warstwę ozonową freon.
Badania satelitarne dziur ozonowych zostały,
przynajmniej oficjalnie, przerwane w roku 1991.
Jako powód podano awarię urządzeń pomiarowych na
satelicie. Dopiero w raporcie powstałym
po „Intergovernmental Panel for Climate Change” (IPCC
2005), który odbył się pod auspicjami ONZ,
w Londynie (Międzyrządowy Panel na temat Zmian Klimatu),
zapisano podjęcie się projektu zainstalowania nowego
satelity z podobną aparaturą. Realizacja tego projektu
ma być rozpoczęta jeszcze w roku 2007 i satelita ten
powinien być w pełni operacyjny do roku 2011.
Dziwnym „zrządzeniem losu”, w latach 90-tych sprawa
dziur ozonowych jakby ucichła. Zaczęto za to dużo mówić
(zastępczo) o ocieplaniu się klimatu, nie ujawniając
przy tym wyników badań wzrastającej aktywności słońca.
Całą winą obarczono przemysł i udano się do Kyoto aby
podpisać, mało znaczący pakt o ograniczeniu emisji CO2
(bez USA).
Czy ta aparatura pomiarowa naprawdę się popsuła, czy też
tylko utajniono wynik badań
w następnych latach, tego nie można być pewnym. Mogę
tylko podejrzewać dlaczego nie mogę się nigdzie doszukać
wyników badań zawartości ozonu w powietrzu po roku 1995.
Jedyne dostępne informacje mówią o drastycznym spadku
zawartości ozonu po roku 1998, nie podając przy tym
żadnych konkretnych danych.
Nie trudno się jednak domyślić, że Ci co „uciszali”
sprawę „ozonową” mieli ku temu całkiem poważny powód –
te same wyniki badań i wnioski z nich płynące.
Przypatrzcie się poniższej tabeli pomiarów:
Żródło: UNIVERSITY OF CAMBRIDGE – Centre for Atmospheric
Science:
http://www.atm.ch.cam.ac.uk/tour/part1.html
Wynika z niej wyraźnie, że zawartość ozonu w powietrzu
spadła do roku 1995 o ponad 60%, przy czym jej
najgwałtowniejszy spadek przypada na lata 1980-1995. Nie
znam wyników aktualnych badań, lecz mając wiedzę, iż nic
nie wskazuje na poprawę sytuacji a wręcz odwrotnie i
patrząc
na trend wykazany w tabeli, obawiam się, że aktualna
zawartość ozonu nie przekracza 30 jednostek Dobsona,
czyli tylko 9% stanu z lat 60-tych XX wieku ! Oznacza
to, że codziennie jesteśmy wystawieni na śmiertelne
promieniowanie ! Promieniowanie, które zabija powoli ale
skutecznie. Nie jest ono odczuwalne żadnymi naszymi
zmysłami, więc do czasu kiedy ciężko zachorujemy nie
zdajemy sobie w ogóle sprawy z tego faktu. Później,
kiedy już chorujemy też nie ma jak powiązać powodu
naszego zachorowania z tym lub innym czynnikiem. Biorąc
więc pod uwagę powyższe dane nie należy się dziwić
dlaczego zachorowalność na choroby nowotworowe, w
ostatnich latach drastycznie wzrasta. Choroba
nowotworowa jest najbardziej rozpoznawalnym objawem
wystawiania się na szkodliwe promieniowanie, ponieważ
atakowane są bezpośrednio ludzkie komórki i geny.
Następnym odczuwalnym efektem powinien być wzrost
wszelkiego rodzaju mutacji biologicznych. Prawdopodobnie
już podczas sporządzania swojego raportu E. Teller
wiedział o tym wszystkim
a najprawdopodobniej ... wiele więcej.
Wróćmy jednak do samego raportu Tellera i następstw
wynikających z jego przyjęcia. W roku 1991,
w Gacona na
Alasce zostaje uruchomiony projekt HAARP. Podstawowym
zadaniem tego projektu jest wysyłanie wiązek
elektromagnetycznych w najwyższe warstwy atmosfery.
Wiązek o mocy 3 gigawaty
i więcej ! Jak dotychczas,
podano wiele powodów oficjalnych i teorii na temat tego
projektu (w tej kwestii odsyłam do innych artykułów na
temat projektu HAARP), lecz ma on też swoją ważną role
w innym projekcie, który powstał w tym samym roku.
Projekcie o nazwie „Deep Shield” (Głęboka Tarcza).
Projekt „Deep Shield” to nic innego jak tworzenie już
wspomnianej powłoki chmur oraz rozpylanie nad nią
cząsteczek aluminium. Dzięki tej tarczy z chmur można
odbijać z powrotem w kosmos promienie słoneczne i
kosmiczne. Pytanie tylko jak stworzyć taką tarczę nad
większością powierzchni ziemi ?
Jak ją tam utrzymać ? Na
drodze stoją przecież problemy natury technicznej i
politycznej. Technicznej, ponieważ trzeba stworzyć
trwałą tarczę z chmur do czasu odtworzenia gęstości
ozonu w powietrzu,
co samo w sobie jest bardzo trudnym
zadaniem. Polityczne, ponieważ trzeba będzie zaangażować
wiele krajów świata w ten projekt, co biorąc pod uwagę
ówczesną i aktualną sytuację na świecie, samo
w sobie
jest też zadaniem niesamowicie trudnym. Nie można też
wzbudzić paniki na świecie. Mogła by ona doprowadzić do
załamania się struktur politycznych, społecznych
jak i światowej ekonomii. Jest to też jednym z
oficjalnych powodów tajemnicy otaczającej ten projekt,
chociaż od początku wiadomo było że uda się ją utrzymać
tylko przez jakiś czas. Zastanawiający jest fakt, iż
mimo wielu materiałów dostępnych w Internecie, oraz
codziennie tworzonych na niebie, nad wieloma krajami,
najwyraźniej sztucznych pasów chmur, oficjalne media
zachowują jak na razie jeszcze całkowite milczenie.
Jestem pewien, że zmiana tego stanu rzeczy
to tylko kwestia czasu. Internet jest już zawalony
materiałami dotyczącymi chemtrails.
Zacznijmy więc najpierw od tego jak tworzone są
sztuczne chmury (chemtrails):
Powstają one na skutek rozpylania mieszanki chemicznej o
bliżej nieznanym składzie,
na wysokościach pomiędzy 6 000 a 10 000 metrów. Mówi
się, że w skład tej mieszanki wchodzi barek sodu, który
absorbuje wodę i polimery (biologiczne – o szybkim
stopniu degradacji), ponieważ służą one do wiązania
struktur chmurzastych w stabilną powłokę. Oparto się
tutaj na przykładzie
z natury – pajęczej sieci, która jest lekka i
wytrzymała. Poza tym polimer ma właściwości statyczne,
dzięki czemu przyciąga i łączy się z innymi
cząsteczkami, tworząc swoistego rodzaju zawiesinę, która
dość długo może utrzymywać się w powietrzu, a raczej
bardzo wolno opada.. Mieszanka ta rozpylana jest przez
samoloty ze specjalnie do tego celu skonstruowanych
zbiorników. Wygląda to na początku podobnie jak pas
kondensacyjny (contrail) powstały po przelocie samolotu,
tyle tylko że pas kondensacyjny znika po 20 sekundach do
2 minut, a pas po rozpylonej mieszance (chemtrail)
utrzymuje się w powietrzu godzinami i rośnie, tworząc
„pasiaste” chmury.
Chemtrails są już od kilku lat na co dzień tworzone na
wszystkich kontynentach. Jest ich coraz więcej. Są też
pierwsze meldunki zachorowań całych grup ludzi.
Zachorowali oni poprzez skażenie chemiczne. Wszędzie są
meldunki o powstrzymywaniu mediów przed nagłaśnianiem
sprawy chemtrails, chociaż całkiem niedawno uczeni
angielscy przyznali ich istnienie. (http://infowars.wordpress.com/2007/10/01/chemtrails-uk-government-admits-deadly-spraying/
)
Kto bierze udział w projekcie ? Projekt ten jest podobno
realizowany „pod kontrolą” ONZ, przez takie kraje jak:
USA, Kanada, Rosja, Unia Europejska i Australia. Kto
jeszcze ? Nie wiem. Wiem tylko,
że mieszanka jest produkowana w różnych krajach,
przesyłana do wspólnych składów w krajach „trzecich” i
tam pod kontrolą międzynarodowych obserwatorów,
rozsyłana jest metodą „na ślepo” (blind method) w różne
części świata. Jak to się udaje, biorąc pod uwagę bardzo
skomplikowaną sytuację polityczną na świecie ? Nie wiem.
Można się tylko domyślać, że jest to jeden z powodów
tak agresywnej polityki USA na świecie i tak intensywnie
prowadzonej polityki globalizacji. Czy przy tym nie
próbuje się stworzyć rządu światowego ? Może...
Tak czy inaczej projekt ten rozpoczęto realizować na
dużą skalę od roku 1998 (w Europie zaczęto
od Szwajcarii w roku 2002) i ma być realizowany do roku
2025 –2050. Termin jego zakończenia jest zależny od
stopnia jego skuteczności i czasu odnowy składu ozonu w
atmosferze. W tym zadaniu
ma najprawdopodobniej pomóc właśnie HAARP, który ma
zacząć tzw. terraforming (odnowę życia), odtwarzając
dzięki silnym wiązkom elektromagnetycznym ozon w
wyższych partiach atmosfery.
Wszystko powyższe mogło by nas wciąż jeszcze napawać
nadzieją, gdyby nie to, że tak naprawdę nie wiadomo
jakie będą ostateczne konsekwencje realizacji projektu „Deep
Shield”. Chodzi tu przede wszystkim o wpływ używanych
chemikaliów, systematycznie opadających na ziemię, na
organizmy żywe, a w tym na człowieka. Oficjalne szacunki
mówią, że z tego powodu, w ciągu najbliższych 30 lat,
zginie lub będzie trwale okaleczonych ok. 2 miliardy
ludzi na ziemi. To oznacza ok. 60 milionów ofiar rocznie
! Wykazując bezpośrednią szkodliwość używanych w
rozpylaniu związków chemicznych, można się tutaj
posłużyć przykładem aluminium, które zostało w ostatnich
latach uznane
za pierwiastek silnie toksyczny dla organizmu człowieka
(niszcząc komórki mózgowe powoduje między innymi chorobę
Alzheimera). Tak na marginesie, nie przeszkadza to
jednak w ogóle np. producentom farmaceutycznym, którzy
wciąż dużo produkowanych leków opierają na związkach
z aluminium (np. zawiesiny aluminiowe w preparatach
przeciw zgadze). Ale przecież rozpylana mieszanka
zawiera inne, równie lub może nawet bardziej szkodliwe
chemikalia, których nie znamy... Jakie skutki będą one
wywoływać ?
Dotychczas rozpoznanymi, bezpośrednimi objawami,
często występującymi po przelotach samolotów
rozpylających mieszankę do tworzenia tarczy są: objawy
podobne
do grypowych (bez gorączki), krótkie zaniki pamięci,
chroniczne poczucie przemęczenia, duszności, reakcje
alergiczne, stany depresyjne. Najbardziej zagrożeni są w
pierwszym rzędzie astmatycy i ludzie z chorobami
wieńcowymi. Z czasem skażenie będzie też wpływać na nas
wszystkich, powodując schorzenia, których nawet nie
potrafimy
się domyśleć.
Jest jeszcze wiele pytań, na które nie znamy odpowiedzi,
i których nie chcą udzielić nam rządzący, uważając, że
jeszcze nie dorośliśmy do planetarnej debaty. Traktują
nas jak ślepe stado, któremu
nic z wiedzy, że idzie na rzeż. Nie wiem czy dorośliśmy
do poważnej debaty na temat przyszłości naszej planety,
ale wiem że mamy prawo do samostanowienia i decydowania
o własnej przyszłości, nawet jeśli czasem popełniamy
błąd. Traktując nas w ten sposób zabrano nam to prawo.
Nie bez powodu ukrywa się już 20 lat wyniki badań,
wyraźnie wskazujące na zagrożenia, których jesteśmy
właśnie świadkami. Dlaczego to ukrywano ? Być może wtedy
jeszcze moglibyśmy coś wspólnymi siłami zrobić. Tylko,
że
wtedy musiało by się zbyt dużo na świecie zmienić i to
nie my, ale rządzący
nie byli na to gotowi.
Dzisiaj musimy sobie uświadomić, że udawanie, że nic się
nie dzieje, w niczym nam nie pomoże. Spełni się wtedy
biblijna przepowiednia, że do dni ostatnich będziemy
ślepi i głusi.
Co więc robić ? Na to pytanie, każdy z nas osobno i
wszyscy razem powinniśmy szukać odpowiedzi. Powinniśmy
rozmawiać, szukać rozwiązań i domagać się od naszych
rządów prawdy. Na pewno nie uda się nam przejść obok
tego tematu obojętnie. To jest tylko kwestia czasu kiedy
każdy z nas odczuje go na własnej skórze. Pamiętajmy o
swojej osobistej odpowiedzialności za siebie i swoich
bliskich. Jest to moment naszego prawdziwego egzaminu
dojrzałości.
Egzaminu z wiary i człowieczeństwa. Szansa i nadzieja
zawsze jest. Kto szuka ten znajdzie.
Poniżej przykłady tworzonych chemtrails, w Australii,
w Europie i USA:
Chemtrails w Baltimore (USA):
http://www.rense.com/general34/balt.htm
Chemtrails w strefie pacyficznej, północno-zachodniej:
http://www.lightwatcher.com/chemtrails/daily_spraying_fh.html
Chemtrails w Amsterdamie:
http://www.rense.com/general34/amst.htm
Chemtrails w Portland (USA):
http://www.rense.com/general33/morechh.htm
Chemtrails w Wielkiej Brytanii:
http://giza2012.www2.50megs.com/skypaint.html
A oto kilka linków odnoszących się do chemtrails i
projektu „Deep Shield”:
http://www.holmestead.ca/chemtrails/shieldproject.html
http://www.lightwatcher.com/chemtrails/deepshieldII.html
http://www.lightwatcher.com/chemtrails/playing_god.html
http://lchx.wordpress.com/category/chemtrails/
http://infowars.wordpress.com/2007/10/01/chemtrails-uk-government-admits-deadly-spraying/
Przyjrzyjcie się też chemtrails, które są już tworzone
na polskim niebie:
http://www.niewyjasnione.pl/Chemtrails_-_trochę_szerzej-t9706.html
Jeśli dotychczas ich nie zauważyliście, to najwyższy
czas codziennie chociaż kilka razy spojrzeć
w niebo!
ZOBACZ FILMY
http://andrzej3838.webs.com/projektdeepshield2.htm
|