Przed kupnem każdego preparatu do
pielęgnacji i higieny skóry warto przeczytać jego skład
chemiczny. Niepoważne jest płacenie za produkt, który
działa szkodliwie na naszą skórę, a nawet cały organizm.
Szczególnie istotne jest staranne dobieranie kosmetyków
pielęgnacyjnych dla dzieci, kobiet ciężarnych
i karmiących. Większość składników preparatów
kosmetycznych przenika do krwi i wywiera działanie
ogólne oraz wpływa na rozwój zarodka oraz płodu.
Niektóre ze składników kosmetyków przenikają także do
mleka.
Pamiętajcie, że większość z tych składników wcieracie
codziennie w skórę i włosy, wdychacie używając aerozole,
z reguły trwa to do końca życia. Tak naprawdę
postępująca i nadmierna chemizacja środowiska i naszego
codziennego życia – sukcesywnie nas zabija.
Wiele osób cierpi także na rozmaite choroby skórne,
których przebieg może znacząco się pogorszyć pod wpływem
niektórych związków chemicznych.
Nie zatruwajmy się z powodu naszej niewiedzy i
zarazem przebiegłości niektórych producentów kosmetyków.
Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth
Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate
Laurylosiarczany sodu, Sodium Lauryl Sulfate = SLS,
Sodium Laureth Sulfate = SLES
Typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w
przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz
pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku,
balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do
kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają
wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów
apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i
wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków
zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie
szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na
skórę w okolicach narządów płciowych.
Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie
dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują
nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując
działanie ogólne.
Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w
wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy
skóry.
Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne
objawy menopauzy.
Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować
nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę.
Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i
rozdwajanie włosów.
SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być
zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane).
SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny.
Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne
produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji
i ciąży.
To tak w skrócie w temacie.... miłego mycia włosów!