|
|
Artykuły, Informacje
Teleportacja
Parapsychologią interesowano się na Zachodzie
głównie w czasach zimnej wojny i to tylko dlatego,
że
badania nad nią prowadziły ośrodki badawcze w krajach za
„żelazną kurtyną”. W odpowiedzi
na nie w latach
1970–1994 rząd USA realizował tajny program badawczy
poświęcony między innymi prekognicji, jasnowidzeniu,
psychokinezie czy teleportacji. Nosił on nazwę Remote
Vewing (postrzeganie pozazmysłowe na odległość).
Badania przeprowadzano w Stanford Research Institute
oraz w laboratoriach National Security Agency. Rezultaty
eksperymentów, choć obiecujące, za bardzo były jednak
zależne od zdolności poszczególnych parapsychologów, by
mogły być oceniane jako obiektywne. Między innymi z tego
powodu w 1994 roku program wygasł.
Po tym, jak Bill Clinton odtajnił w 1995 r. wyniki
programu Remote Vewing, nic nie wskazywało,
by tematy te
mogły kiedykolwiek stać się ponownie przedmiotem
zainteresowania rządu USA. Stało się jednak inaczej: w
2004 roku został ukończony raport mający na celu, po
pierwsze, zestawienie aktualnego stanu wiedzy na
temat... teleportacji i, po drugie, wskazanie kierunków
badań w tej dziedzinie. Raport, który powstał na
zlecenie US Air Force Research Laboratory w Bazie
Lotniczej Edwards koło Los Angeles, jest wyraźnym
sygnałem, że lotnictwo amerykańskie zdecydowane jest
zainwestować poważne kwoty w badania nad teleportacją.
Co takiego się wydarzyło, że poważna, rządowa instytucja
gotowa jest zaryzykować swoją reputację, zabierając się
za temat rodem z filmów SF?
Sensacje z chińskiej prasy naukowej
Raport pt. „Studium Fizyki
Teleportacji") opracował dr Eric W. Davis z Las Vegas. Przede wszystkim klasyfikuje on tam
rodzaje teleportacji, czyli różne naukowe i nienaukowe
pomysły na to, jak można by jej dokonywać. Czytając
raport, łatwo odnieść wrażenie, że przynajmniej zdaniem
dra Davisa, niewiele trzeba abyśmy nauczyli się
przeprowadzać teleportację, a kluczem do jego optymizmu
są wyniki badań prowadzonych w Chinach. Nie będzie
przesadą stwierdzenie, że materiały te są sensacyjne!
Doniesienia z Chin dotyczą szczególnej formy
teleportacji, jaką jest psychoteleportacja. Polega ona
na tym, że bez użycia jakiejkolwiek siły fizycznej,
samym tylko umysłem przenosi się przedmioty
z jednego
miejsca w inne. Przenikają one przy tym przez wszelkie
bariery, jakie napotykają na swojej drodze.
W chińskiej prasie naukowej opisano eksperymenty,
podczas których udało się tego dokonać. Wydaje się to
wprost nieprawdopodobne – wprawdzie prasa zachodnia
donosiła o pomyślnych próbach teleportacji cząstek
elementarnych, np. fotonów, to jednak trudno sobie
wyobrazić, że przy obecnym stanie wiedzy można by
teleportować jakiś większy przedmiot czy żywe
stworzenie. A jednak Chińczykom to się podobno udało!
Zapałki przenikają przez ściany
Pierwszy z analizowanych przez dra Davisa artykułów
ukazał się w grudniu 1981 r. w naukowym periodyku o
nazwie „Ziran Zazhi”. Opisano w nim badania, w których
wyjątkowo uzdolnione dzieci teleportowały małe obiekty.
Dr Davis streszcza ponadto w swoim raporcie kilka
artykułów
z „Chińskiego Magazynu Nauk Somatycznych”,
jakie ukazały się począwszy od lipca 1990 roku.
W opisanych tam eksperymentach dzieci miały za zadanie
przenosić umysłem (teleportować)przedmioty, takie jak:
nakrętki, zapałki, pigułki, gwoździe czy papier
światłoczuły z zamkniętych szczelnie pudełek, szklanych
naczyń i plastikowych opakowań.
We wszystkich opisanych przypadkach przedmioty
przenikały przez ścianki opakowań, w ogóle ich
nie
dziurawiąc, a przy tym nie podlegały żadnym zmianom w
porównaniu z ich stanem wyjściowym. Dotyczyło to także
teleportowanych owadów!
Szybka fotografia seryjna i zapisy wideo zrobione w
jednej z serii eksperymentów pokazały,
że teleportowane
przedmioty wtapiały się lub „mieszały” ze ściankami
pojemników podczas przenikania przez nie. W innej serii,
jak wynikało z zapisów, gwoździe czy zapałki po prostu
znikały
z pojemnika
i pojawiały się po pewnym czasie w
innym miejscu. Nigdy nie udało się ich „przyłapać” w
momencie dezintegracji, to znaczy nigdy nie rozpadały
się w jednym miejscu i nie odbudowywały w innym. Po
prostu w całości znikały i w całości się pojawiały.
Czasem działo się to w ułamku sekundy, innym razem
trwało kilka minut (miejsce pobytu przedmiotów było
ustalane za pomocą mikroradionadajników).
W jednej z serii eksperymentów teleportowany miał być
sam mikroradionadajnik. Bez przerwy nadawał on sygnał do
kilku odbiorników. Okazało się, że w trakcie
teleportacji wystąpiły znaczne wahania zarówno siły, jak
i częstotliwości sygnału. Niemal całkowicie zanikał, gdy
radionadajnik wydawał się nie istnieć, to znaczy – gdy
nie był postrzegany przez ludzkie zmysły oraz przez
urządzenia pomiarowe.
Dla dr Davisa ogromne znaczenie miało to, że chińskie
eksperymenty spełniały wszelkie kryteria, jakie na
Zachodzie muszą spełniać badania naukowe. Prowadziły je
różne grupy badawcze, organizowano je według różnych
zasad, pracowano w nich z różnymi parapsychologami,
używano różnych pojemników
i różnych przedmiotów.
Uczestniczące w eksperymentach osoby
o prarapsychicznych
zdolnościach nigdy nie mogły nie tylko dotknąć, ale
nawet zobaczyć ani przedmiotów, które miały być
teleportowane,
ani pojemników, w których były one
zamknięte. Wyeliminowano w ten sposób możliwości oszustw
czy sztuczek. Badania były ponadto monitorowane przez
osoby niezwiązane z badaczami – ekspertów technicznych i
militarnych. Mimo to wyniki badań były powtarzalne.
Wszystko znika w czwartym wymiarze
Chińczycy nie umieli przedstawić żadnej sensownej
hipotezy, jaka wyjaśniałaby mechanizm obserwowanych
zjawisk. Opisane eksperymenty wywołały takie zdumienie w
świecie fizyki,
że niektórzy naukowcy doszli do wniosku,
że konieczne jest stworzenie nowej fizyki, która
łączyłaby świadomość ludzką z fizyką kwantową i fizyką
czasoprzestrzeni. Dr Davis uważa jednak,
że psychoteleportację dałoby się wytłumaczyć w prostszy
sposób, za pomocą geometrii matematycznej. Zajmuje się
ona właściwościami przestrzeni wielowymiarowych. Davis
do swoich wyjaśnień wykorzystał właściwości przestrzeni
czterowymiarowej. W skrócie wygląda to następująco:
Jak twierdzi fizyk z Warp Drive Metrics, świadomość
ludzka może być w stanie przenosić przedmioty materialne
do czwartego wymiaru. Właśnie z tego powodu nie
obserwuje się dematerializacji
czy rematerializacji
teleportowanych obiektów. Przebywając w czwartym
wymiarze, nie są one po prostu wykrywalne w naszej
trójwymiarowej przestrzeni.
Zdaniem Davisa, zanik siły sygnałów radiowych czy
wtapianie się przedmiotów w ścianki pojemników są
jedynie pozorne, to znaczy: tak to sobie interpretuje
ludzki umysł, który przetwarza dane dostarczane mu przez
narządy zmysłów, a te przecież nie są w stanie
rejestrować obiektów przeniesionych na chwilę do
czwartego wymiaru.
Hipoteza dra Davisa nie jest dla mnie całkiem nowa. Tego
typu spekulacje słyszałem wielokrotnie
z ust
parapsychologów próbujących wytłumaczyć zjawiska
paranormalne. Zawsze brzmiały one dla mnie jak
bajdurzenie, bo nie były poparte żadnymi obiektywnymi
argumentami. W tym przypadku jest jednak inaczej i chyba
każdy się ze mną zgodzi, że mamy do czynienia z próbą
wyjaśnienia przez oficjalną naukę zjawiska
paranormalnego.
Odtajniony raport dra Davisa jest dostępny w
internecie. Wystarczy do wyszukiwarki wpisać jego tytuł:
„Teleportation Physics Study”.
Maciej Trojanowski
Artykuł ukazał się w tygodniku "Gwiazdy Mówią" Nr
38/2007
|