Strona główna - Oferta Centrum - Warsztaty/wyjazdy - Kim jesteśmy - Kontakt - Mapa Strony

"Zobacz - w małym żołędziu drzemie potężny dąb, z niepozornego jajka wykluwa się piękny ptak. Pamiętaj, że w najwznioślejszej wizji twojej duszy zawsze rodzi się Anioł... Marzenia są nasionami rzeczywistości, więc rozsiewaj je świadomie i mądrze"
 
Tanatoterapia - Artykuły

Artykuły
"Po obu stronach życia" Sebastian Minor
"Jak przyspieszyć realizację marzeń dzięki śmierci?" Tomasz Kaczmarzyk
"Tanatoterapia" (Thanatotherapy) Vladimir Baskakov
"Przeżycia z pogranicza śmierci, a zmiana psychologicznego funkcjonowania jednostki" M. Aleksiejuk
 
 
(strona 1, 2, 3)

"Przeżycia z pogranicza śmierci, a zmiana psychologicznego funkcjonowania jednostki. Studium przypadku"
(fragmenty pracy magisterskiej - Instytut Psychologii Stosowanej UJ, Kraków 2010)
Mariusz Aleksiejuk

Typowe elementy przeżyć z pogranicza śmierci w oparciu
o pionierskie badania Raymonda Moody’ego

Ściśle naukowe podejście do badania przeżyć z pogranicza śmierci jest zjawiskiem stosunkowo nowym. Do końca ubiegłego stulecia dysponowaliśmy bardzo niewielką ilością danych tego rodzaju. Wcześniejsze badania opierały się głównie na wywiadzie i subiektywnych relacjach osób, które deklarowały przeżycie stanu śmierci klinicznej i doświadczenia NDE. Taki charakter miały między innymi studia nad przeżyciami z pogranicza śmierci prowadzone przez Raymonda Moody’ego. Moody (2002), opierając się głównie na szczegółowych rozmowach przeprowadzonych z 50-cioma osobami, które
znalazły się w stanie śmierci klinicznej i u których został stwierdzony zgon, a także osobami bliskimi śmierci, które nie zostały uznane za zmarłe, wyróżnił 15 elementów składających się na teoretyczne wzorcowe i kompletne przeżycie NDE. Jak podkreśla autor, żadne z przeżyć nie jest identyczne, choć niektóre są bardzo do siebie podobne. Żadna z osób badanych przez Moody’ego nie przytoczyła wszystkich wyróżnionych przez niego 15-stu składników, jednak wiele z relacji zawierało większość
z nich, a kilka nawet 12. Nie było też takiego elementu, który znalazłby się w przeżyciu każdej
z badanych osób. Oto ich lista:

1) niewyrażalność – wiele osób określa swoje przeżycie, bądź pewne jego elementy, jako trudne
do opisania za pomocą słów

2) słyszenie – wiele osób słyszało to, co działo się wokół, podczas, gdy byli fizycznie nieprzytomni. Spotykamy się m.in. z przytaczaniem przez nich, niejednokrotnie z drobnymi szczegółami rozmów lekarzy i personelu medycznego, jakie miały miejsce w trakcie reanimacji. Wiele osób przytaczało,
że słyszały jak ktoś stwierdzał ich zgon.

3) uczucie spokoju i ciszy – częstokroć przytaczane są niezwykle przyjemne uczucia błogostanu
i odprężenia, jakie odczuwają osoby w trakcie swojej „śmierci”

4) hałas – relacje na temat niezwykłych wrażeń słuchowych występujących w momencie „śmierci” bądź na jej progu. Często są to doznania niezwykle nieprzyjemne, określane m.in. jako dzwonienie, brzęczenie czy przenikliwy świst.

5) czarny tunel – uczucie wciągnięcia w jakąś ciemną przestrzeń, najczęściej opisywaną jako tunel, ale czasami określaną też inaczej, np. jako studnię, próżnię, pustkę, kanał, czy dolinę.

6) przebywanie poza ciałem – niejednokrotnie osoby, które przeżyły NDE opowiadają o tym, jak mogły obserwować swoje nieprzytomne ciało z pewnej wysokości.
Często w pierwszej chwili towarzyszy temu zdziwienie, czy wręcz oszołomienie. Wiele osób nie wiąże początkowo takiego stanu ze śmiercią. Towarzyszą temu rozmaite reakcje emocjonalne,
od zaniepokojenia i rozpaczliwej chęci powrotu do ciała, szczególnie obecne w początkowych etapach doświadczenia, do odczucia obcości i skrajnej obojętności wobec niego. Kilka badanych przez Moody’ego osób twierdziło, że po oderwaniu się od ciała nie czuli, by w ogóle kiedykolwiek przebywali w jakimś ciele. Czuli raczej, że są „czystą świadomością”.
Przebywaniu poza swym fizycznym ciałem, najczęściej jednak, towarzyszy poczucie posiadania jakiegoś innego, duchowego „ciała”. Wielu ludzi nie znajduje odpowiednich słów, przy pomocy których potrafiliby opisać to swoje nowe ciało. Jednak relacje poszczególnych osób są zgodne co do jego ogólnych właściwości i cech charakterystycznych.
Uświadomienie sobie swego duchowego ciała następuje najczęściej wskutek nieudanych prób nawiązania kontaktu z osobami żyjącymi. Osoby w tym stanie nie są zatem widzialne, ani słyszalne dla innych. Nie jest również możliwy w tym stanie jakikolwiek fizyczny kontakt, gdyż osoby i przedmioty fizyczne przenikają z łatwością przez to nowe ciało. Badane przez Moody’ego osoby również zgodnie twierdzą, że to duchowe ciało jest pozbawione ciężaru. Temu wszystkiemu towarzyszy często brak jakichkolwiek fizycznych doznań związanych z wagą nowego ciała, jego ruchem, czy położeniem.
To co najpierw wydaje się być źródłem ograniczeń, szybko zaczyna być postrzegane jako ich brak. Chociaż osoba znajdująca się w takim, nowym dla niej stanie, nie może otworzyć drzwi w tradycyjny sposób, to przestaje mieć to jakiekolwiek znaczenie, gdyż z łatwością jest w stanie przez nie przeniknąć. Przemieszczanie się odbywa się niezwykle szybko i z ogromną łatwością.
Większość rozmówców Moody’ego zgodnie stwierdzało, że to nowe, duchowe ciało niewątpliwie jest „czymś”, co posiada formę albo kształt (niekiedy kulistej bądź amorficznej chmury, innym razem przypomina swą formą ciało fizyczne). Odmienne od tego jakiego doświadczamy na co dzień jest też postrzeganie. Wiele osób stwierdzało, że wnowym stanie myśleli jaśniej i szybciej niż w fizycznej egzystencji. Mimo braku obecności takich fizycznych zmysłów, jak odczuwanie ciężaru czy dotyku, wzrok i słuch zdają się być nienaruszone. Mało tego, częstokroć są opisywane jako bardziej wyczulone
i doskonalsze niż w życiu fizycznym. Zmysł „słuchu” w owym bezcielesnym stanie jest najczęściej tak określany wyłącznie przez analogię. W rzeczywistości jest to raczej bezpośrednie odbieranie
czyichś myśli, niż słyszenie fizycznych głosów i dźwięków.
Moody pisze również o uczuciu izolacji i osamotnienia w tym stanie, przytaczanym przez większość jego rozmówców. Charakterystyczne jest to dla początkowego etapu doświadczenia. Później, w miarę głębszego wchodzenia w ten nowy stan, to uczucie znika, gdyż najczęściej pojawiają się po pewnym
czasie inne duchowe istoty.

7) spotkanie z innymi – wiele osób w pewnym momencie zdaje sobie sprawę z obecności innych istot. Czasami są to nieżyjący bliscy bądź znajomi. Niektórzy określali spotkane przez siebie istoty jako „duchy opiekuńcze”. Niejednokrotnie zdarza się, że doświadczający NDE otrzymują od tych istot informacje,
że ich czas jeszcze nie nadszedł i że muszą wrócić do swego ciała fizycznego.

8) spotkanie ze świetlistą istotą
– jest najczęściej występującym elementem w relacjach osób doświadczających NDE. Jest to również element przeżycia, który wywiera niezwykle silne wrażenie
na każdym, kto go doświadczył.
Początkowo światło jest zazwyczaj słabe, często jest to dostrzeżony w oddali punkcik świetlny. Szybko jednak nabiera mocy, aż w końcu staje się nieziemsko olśniewające. Zazwyczaj określane jest jako białe bądź bardzo jasne. Wiele osób mówi, że jest to jasność nie do opisania. Każdy jednak podkreśla, że to
światło go nie oślepiało, ani nie utrudniało widzenia innych rzeczy. Doświadczające go osoby nie miały wątpliwości, że było ono istotą i to istotą posiadającą określone cechy.
Umierający czuli bijącą od niej miłość i ciepło. Najczęściej określali wszechogarniające uczucie bezwarunkowej miłości i akceptacji, jakim ta istota promieniowała, jako nie dające się wyrazić, jako coś nieporównywalnego z czymkolwiek innym, czego jesteśmy w stanie doświadczyć na Ziemi.
Moody stwierdza, że o ile opisy Świetlistej Istoty praktycznie nie różniły się między sobą, to każdy z jego rozmówców inaczej ją identyfikował, co mogło być w dużej mierze funkcją wykształcenia, wierzeń
i wychowania religijnego poszczególnych osób.
Zaraz po ukazaniu się owa istota nawiązuje kontakt z umierającym, przy czym jest to kontakt, który można chyba najtrafniej opisać jako telepatyczny. Badani Moody’ego opisywali ten sposób komunikacji jako swobodny przepływ myśli między Świetlistą Istotą a nimi, tak, że nie istniała najmniejsza choćby możliwość niezrozumienia owego światła bądź skłamania mu. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że najpierw kieruje ona do umierającego pewną, określoną myśl. Osoby, jakie badał Moody, zwykle formułowały ją jako pytanie, np.: „Czy jesteś gotów umrzeć?”, „Czy jesteś przygotowany do śmierci?”, „Co zrobiłeś w życiu godnego pokazania mi?”.
Moody, pomimo różnic, na jakie napotkał w tej kwestii między badanymi, jest przekonany, że każdy starał się, w gruncie rzeczy, wyrazić to samo. Owa myśl kierowana do umierającego przez Świetlistą Istotę nigdy jednak nie zawierała w sobie nic z potępienia. Badani zgodnie twierdzą, że intencją istoty było raczej wzbudzenie refleksji nad własnym życiem w nich samych.

9) przegląd życia – ten element przeżycia NDE jest często powiązany z obecnością Świetlistej Istoty, która w pewnym momencie ukazuje umierającemu panoramiczny obraz jego życia. Większość badanych przez Moody’ego osób była przekonana o tym, że owa jasność dokładnie zna całe ich życie i sama nie potrzebuje żadnych informacji, a obrazy jakie przed nimi roztacza mają służyć wyłącznie skłonieniu ich do refleksji.
Taki przegląd życia jest czymś więcej niż normalnym przypomnieniem sobie przeszłych zdarzeń.
Po pierwsze, odbywa się on z niezwykłą prędkością. Obrazy nie zawsze były prezentowane w porządku
chronologicznym, czasem badani nie doświadczali w ogóle żadnego porządku czasowego, a wszystko pojawiało się przed nimi niejako w jednym momencie, przy czym nie mieli wówczas najmniejszych problemów by ogarnąć to swym umysłem. Niezwykle żywym, barwnym i realnym obrazom, towarzyszyły te same uczucia i wrażenia co kiedyś. Niektóre osoby twierdziły, że widziały wszystko, co kiedykolwiek zrobiły, nawet rzeczy zupełnie błahe i nieistotne. Inni obserwowali jedynie najważniejsze wydarzenia ze swego życia.
Nie we wszystkich relacjach dotyczących przeglądu życia pojawiała się Świetlista Istota, jednak kiedy „bezpośrednio” się ukazywała, przegląd życia czynił na doświadczających silniejsze wrażenie. W jego trakcie Świetlista Istota zdawała się podkreślać niezwykłą ważność dwóch rzeczy: miłości jaką okazujemy innym oraz wiedzy, którą w trakcie życia zdobywamy.

10) doświadczenie granicy albo kresu – to kolejny charakterystyczny element, wyodrębniony przez Raymonda Moody’ego na podstawie zebranych przez niego relacji.
Część osób doświadczyła w ich trakcie czegoś, co można nazwać granicą albo kresem. Przybierało
to różną formę w każdej z relacji. Moody stawia pytanie, czy wszystkie tego rodzaju wrażenia, choć opisywane w różny sposób nie mogą być w istocie odzwierciedleniem jednej, stałej idei.

11) powrót – Moody zauważa, że o ile w pierwszych momentach przeżycia, większość osób chciała wrócić do swych ciał, o tyle po przekroczeniu pewnego etapu pojawiała się niechęć, czy wręcz opór wobec powrotu. Niechęć do powrotu jest charakterystyczna szczególnie dla dalszych etapów przeżycia. Osoby, które zetknęły się już ze Świetlistą Istotą zazwyczaj nie chciały wracać z powrotem. Za wyjątek można uznać matki małych dzieci, lecz również one deklarowały, że najchętniej zostałyby z tą światłością, a motywem powrotu był w ich przypadku tylko i wyłącznie wzgląd na dzieci.
Część badanych przez Moody’ego osób wyraźnie czuła, że to ich własna decyzja sprawiła, że powrócili, inni przekonani są o tym, że to Bóg, czy też Świetlista Istota, pozwolili im wrócić do ziemskiego życia. Byli też tacy, którzy podtrzymywali, że to miłość, czy też modlitwy osób bliskich nie pozwoliły im odejść. Niewiele osób pamięta sam moment powrotu do swego ciała. Ci zaś którzy pamiętają, zgodnie stwierdzają, że następował on nagle, zostali niejako z powrotem wessani we własne ciało.

12) powściągliwość w zwierzaniu się innym ze swego przeżycia – osoby, które przeżyły NDE nie mają najmniejszych wątpliwości co do realności swego przeżycia, jednak zazwyczaj w pełni zdają sobie sprawę, że mogą zostać niezrozumiane, zlekceważone, czy wręcz wyśmiane, jeśli tylko zaczną komuś
o nim opowiadać.
Takie osoby często milczą, bądź zwierzają się ze swych doznań ze stanu z pogranicza śmierci jedynie najbliższym. Moody wymienia jeszcze jeden powód tej powściągliwości w dzieleniu się swymi przeżyciami z innymi. Takie osoby często czują, że ich doświadczenia są po prostu nieprzekazywalne za
pomocą ludzkiego języka. Dochodzą przez to do wniosku, że wszelkie próby mówienia o nich są bezcelowe.

13) wpływ na życie – wiele osób stwierdza, że to doświadczenie je zmieniło. Obszar jaki te zmiany obejmują wydaje się być niezwykle szeroki. Często jest tak, że to doświadczenie przenika niejako całą osobowość jednostki, znajdując swój wyraz w wielu sferach jej życia.
U niektórych są to bardzo znaczące i wyraźne zmiany, u innych przybierają formę bardziej subtelną. Moody stwierdza, że wiele osób mówiło mu, że ich życie się poszerzyło i pogłębiło, że stali się bardziej skłonni do rozmyślań. Zauważa też, że często, po swym przeżyciu z pogranicza śmierci, zaczynają bardziej doceniać wartość życia.
Niektórzy mówią o swoistej przemianie postawy duchowej, o względnej wartości ciała fizycznego wobec umysłu. Część osób zauważa u siebie rozwój zdolności intuicyjnych. Moody (2002, s. 85) mówi
o swoistej „lekcji” wyniesionej z doświadczenia NDE, co do której między jego badanymi panowała niezwykła jednomyślność: „Prawie wszyscy moi rozmówcy podkreślali doniosłość kultywowania w życiu
doczesnym miłości do bliźnich, miłości wyjątkowej i głębokiej”. Wiele osób podkreślało również wartość poszukiwania wiedzy.

14) nowy pogląd na śmierć – przeżycia NDE wywierają przede wszystkim głęboki wpływ na postawę człowieka wobec fizycznej śmierci. Dotyczy to w szczególności osób, które wcześniej spodziewały się,
że śmierć definitywnie kończy ich świadomą egzystencję.
Osoby, które przed swoim przeżyciem wyznawały już jakieś przekonania na temat życia po śmierci, odrzuciły je w pewnym stopniu, na rzecz tego czego same doświadczyły. Niemal wszystkie badane osoby deklarowały iż nie boją się już śmierci. Moody wyjaśnia jednak, że takie osoby bynajmniej nie poszukują śmierci świadomie i pewne jej formy postrzegają oczywiście jako niepożądane. Towarzyszy im ponadto przekonanie, że dopóki żyją w swym fizycznym ciele, muszą wypełnić swe zadania. Wszystkie badane przez Moody’ego osoby były zdecydowanie negatywnie ustosunkowane do samobójstwa, jako sposobu na powrót do tego, czego tylko na krótko doznali w trakcie swego NDE.
Nikt z badanych osób nie żywił po swoim przeżyciu choćby najmniejszych wątpliwości co do przeżycia śmierci cielesnej przez ludzką świadomość.
Jak pisze Moody (2002, s. 88): „To nie jest już tylko abstrakcyjna możliwość, lecz fakt doświadczony osobiście”. Śmierć jest przez te osoby postrzegana jako „przejście z jednego stanu w drugi, za przejście do wyższego stanu świadomości czy istnienia”.

15) poparcie dowodami – wiele osób, które podczas NDE obserwowały z zewnątrz swoje ciało, przytacza często niezwykle szczegółowe opisy tego co się wtedy działo wokół nich. Czy którąś z tych relacji można potwierdzić świadectwami innych osób, które jak wiadomo, były przy tym obecne i w ten sposób uzyskać potwierdzenie? – pyta Moody.
Następnie stwierdza, że w kilku przypadkach z jakimi się zetknął odpowiedź na to pytanie brzmi – tak. Wielu pacjentów, nie posiadających wcześniej specjalistycznej wiedzy medycznej, było w stanie
ze szczegółami opisać zabiegi wykonywane w trakcie reanimacji, czym lekarze byli zaskoczeni, gdyż odbywało się to w momencie, gdy byli przekonani, że owi pacjenci nie żyją.
Każdy z elementów, poparty przykładami autentycznych wypowiedzi osób badanych, został szczegółowo omówiony w książce „Życie po życiu” (Moody, 2002)

W górę^