Ściśle naukowe podejście do badania przeżyć z
pogranicza śmierci jest zjawiskiem
stosunkowo nowym. Do końca ubiegłego stulecia
dysponowaliśmy bardzo niewielką ilością
danych tego rodzaju. Wcześniejsze badania opierały
się głównie na wywiadzie i
subiektywnych relacjach osób, które deklarowały
przeżycie stanu śmierci klinicznej i
doświadczenia NDE. Taki charakter miały między
innymi studia nad przeżyciami z
pogranicza śmierci prowadzone przez Raymonda
Moody’ego. Moody (2002), opierając się
głównie na szczegółowych rozmowach przeprowadzonych
z 50-cioma osobami, które
znalazły się w stanie śmierci klinicznej i u których
został stwierdzony zgon, a także osobami
bliskimi śmierci, które nie zostały uznane za
zmarłe, wyróżnił 15 elementów składających się
na teoretyczne wzorcowe i kompletne przeżycie NDE.
Jak podkreśla autor, żadne z przeżyć
nie jest identyczne, choć niektóre są bardzo do
siebie podobne. Żadna z osób badanych przez
Moody’ego nie przytoczyła wszystkich wyróżnionych
przez niego 15-stu składników, jednak
wiele z relacji zawierało większość
z nich, a kilka
nawet 12. Nie było też takiego elementu,
który znalazłby się w przeżyciu każdej
z badanych
osób. Oto ich lista:
1) niewyrażalność – wiele osób określa swoje
przeżycie, bądź pewne jego elementy,
jako trudne
do opisania za pomocą słów
2) słyszenie – wiele osób słyszało to, co działo się
wokół, podczas, gdy byli fizycznie
nieprzytomni. Spotykamy się m.in. z przytaczaniem
przez nich, niejednokrotnie z drobnymi
szczegółami rozmów lekarzy i personelu medycznego,
jakie miały miejsce w trakcie
reanimacji. Wiele osób przytaczało,
że słyszały jak
ktoś stwierdzał ich zgon.
3) uczucie spokoju i ciszy – częstokroć przytaczane
są niezwykle przyjemne uczucia
błogostanu
i odprężenia, jakie odczuwają osoby w
trakcie swojej „śmierci”
4) hałas – relacje na temat niezwykłych wrażeń
słuchowych występujących w
momencie „śmierci” bądź na jej progu. Często są to
doznania niezwykle nieprzyjemne,
określane m.in. jako dzwonienie, brzęczenie czy
przenikliwy świst.
5) czarny tunel – uczucie wciągnięcia w jakąś ciemną
przestrzeń, najczęściej
opisywaną jako tunel, ale czasami określaną też
inaczej, np. jako studnię, próżnię, pustkę,
kanał, czy dolinę.
6) przebywanie poza ciałem – niejednokrotnie osoby,
które przeżyły NDE
opowiadają o tym, jak mogły obserwować swoje
nieprzytomne ciało z pewnej wysokości.
Często w pierwszej chwili towarzyszy temu
zdziwienie, czy wręcz oszołomienie. Wiele osób
nie wiąże początkowo takiego stanu ze śmiercią.
Towarzyszą temu rozmaite reakcje
emocjonalne,
od zaniepokojenia i rozpaczliwej chęci
powrotu do ciała, szczególnie obecne w
początkowych etapach doświadczenia, do odczucia
obcości i skrajnej obojętności wobec
niego. Kilka badanych przez Moody’ego osób
twierdziło, że po oderwaniu się od ciała nie
czuli, by w ogóle kiedykolwiek przebywali w jakimś
ciele. Czuli raczej, że są „czystą
świadomością”.
Przebywaniu poza swym fizycznym
ciałem, najczęściej jednak, towarzyszy
poczucie posiadania jakiegoś innego, duchowego
„ciała”. Wielu ludzi nie znajduje
odpowiednich słów, przy pomocy których potrafiliby
opisać to swoje nowe ciało. Jednak
relacje poszczególnych osób są zgodne co do jego
ogólnych właściwości i cech
charakterystycznych.
Uświadomienie sobie swego
duchowego ciała następuje najczęściej
wskutek nieudanych prób nawiązania kontaktu z
osobami żyjącymi. Osoby w tym stanie nie
są zatem widzialne, ani słyszalne dla innych. Nie
jest również możliwy w tym stanie
jakikolwiek fizyczny kontakt, gdyż osoby i
przedmioty fizyczne przenikają z łatwością przez
to nowe ciało. Badane przez Moody’ego osoby również
zgodnie twierdzą, że to duchowe
ciało jest pozbawione ciężaru. Temu wszystkiemu
towarzyszy często brak jakichkolwiek
fizycznych doznań związanych z wagą nowego ciała,
jego ruchem, czy położeniem.
To co
najpierw wydaje się być źródłem ograniczeń, szybko
zaczyna być postrzegane jako ich brak. Chociaż osoba
znajdująca się w takim, nowym dla niej stanie, nie
może otworzyć drzwi w
tradycyjny sposób, to przestaje mieć to jakiekolwiek
znaczenie, gdyż z łatwością jest w stanie
przez nie przeniknąć. Przemieszczanie się odbywa się
niezwykle szybko i z ogromną
łatwością.
Większość rozmówców Moody’ego zgodnie
stwierdzało, że to nowe, duchowe
ciało niewątpliwie jest „czymś”, co posiada formę
albo kształt (niekiedy kulistej bądź
amorficznej chmury, innym razem przypomina swą formą
ciało fizyczne). Odmienne od tego
jakiego doświadczamy na co dzień jest też
postrzeganie. Wiele osób stwierdzało, że wnowym stanie myśleli jaśniej i szybciej niż w
fizycznej egzystencji. Mimo braku obecności
takich fizycznych zmysłów, jak odczuwanie ciężaru
czy dotyku, wzrok i słuch zdają się być
nienaruszone. Mało tego, częstokroć są opisywane
jako bardziej wyczulone
i doskonalsze niż
w życiu fizycznym. Zmysł „słuchu” w owym
bezcielesnym stanie jest najczęściej tak określany wyłącznie przez analogię. W
rzeczywistości jest to raczej bezpośrednie
odbieranie
czyichś myśli, niż słyszenie fizycznych głosów i
dźwięków.
Moody pisze również o uczuciu
izolacji i osamotnienia w tym stanie, przytaczanym
przez większość jego rozmówców.
Charakterystyczne jest to dla początkowego etapu
doświadczenia. Później, w miarę głębszego
wchodzenia w ten nowy stan, to uczucie znika, gdyż
najczęściej pojawiają się po pewnym
czasie inne duchowe istoty.
7) spotkanie z innymi – wiele osób w pewnym momencie
zdaje sobie sprawę z
obecności innych istot. Czasami są to nieżyjący
bliscy bądź znajomi. Niektórzy określali
spotkane przez siebie istoty jako „duchy
opiekuńcze”. Niejednokrotnie zdarza się, że
doświadczający NDE otrzymują od tych istot
informacje,
że ich czas jeszcze nie nadszedł i że
muszą wrócić do swego ciała fizycznego.
8) spotkanie ze świetlistą istotą – jest
najczęściej występującym elementem w
relacjach osób doświadczających NDE. Jest to również
element przeżycia, który wywiera
niezwykle silne wrażenie
na każdym, kto go
doświadczył.
Początkowo światło jest zazwyczaj
słabe, często jest to dostrzeżony w oddali punkcik
świetlny. Szybko jednak nabiera mocy, aż
w końcu staje się nieziemsko olśniewające. Zazwyczaj
określane jest jako białe bądź bardzo
jasne. Wiele osób mówi, że jest to jasność nie do
opisania. Każdy jednak podkreśla, że to
światło go nie oślepiało, ani nie utrudniało
widzenia innych rzeczy. Doświadczające go osoby
nie miały wątpliwości, że było ono istotą i to
istotą posiadającą określone cechy.
Umierający
czuli bijącą od niej miłość i ciepło. Najczęściej
określali wszechogarniające uczucie
bezwarunkowej miłości i akceptacji, jakim ta istota
promieniowała, jako nie dające się
wyrazić, jako coś nieporównywalnego z czymkolwiek
innym, czego jesteśmy w stanie
doświadczyć na Ziemi.
Moody stwierdza, że o ile
opisy Świetlistej Istoty praktycznie nie
różniły się między sobą, to każdy z jego rozmówców
inaczej ją identyfikował, co mogło być
w dużej mierze funkcją wykształcenia, wierzeń
i
wychowania religijnego poszczególnych
osób.
Zaraz po ukazaniu się owa istota nawiązuje
kontakt z umierającym, przy czym jest to
kontakt, który można chyba najtrafniej opisać jako
telepatyczny. Badani Moody’ego
opisywali ten sposób komunikacji jako swobodny
przepływ myśli między Świetlistą Istotą a
nimi, tak, że nie istniała najmniejsza choćby
możliwość niezrozumienia owego światła bądź
skłamania mu. W pewnym uproszczeniu można
powiedzieć, że najpierw kieruje ona do
umierającego pewną, określoną myśl. Osoby, jakie
badał Moody, zwykle formułowały ją jako
pytanie, np.: „Czy jesteś gotów umrzeć?”, „Czy
jesteś przygotowany do śmierci?”, „Co
zrobiłeś w życiu godnego pokazania mi?”.
Moody,
pomimo różnic, na jakie napotkał w tej
kwestii między badanymi, jest przekonany, że każdy
starał się, w gruncie rzeczy, wyrazić to samo. Owa
myśl kierowana do umierającego przez Świetlistą
Istotę nigdy jednak nie
zawierała w sobie nic z potępienia. Badani zgodnie
twierdzą, że intencją istoty było raczej
wzbudzenie refleksji nad własnym życiem w nich
samych.
9) przegląd życia – ten element przeżycia NDE jest
często powiązany z obecnością
Świetlistej Istoty, która w pewnym momencie ukazuje
umierającemu panoramiczny obraz
jego życia. Większość badanych przez Moody’ego osób
była przekonana o tym, że owa
jasność dokładnie zna całe ich życie i sama nie
potrzebuje żadnych informacji, a obrazy jakie
przed nimi roztacza mają służyć wyłącznie skłonieniu
ich do refleksji.
Taki przegląd życia
jest czymś więcej niż normalnym przypomnieniem sobie
przeszłych zdarzeń.
Po pierwsze,
odbywa się on z niezwykłą prędkością. Obrazy nie
zawsze były prezentowane w porządku
chronologicznym, czasem badani nie doświadczali w
ogóle żadnego porządku czasowego, a
wszystko pojawiało się przed nimi niejako w jednym
momencie, przy czym nie mieli
wówczas najmniejszych problemów by ogarnąć to swym
umysłem. Niezwykle żywym,
barwnym i realnym obrazom, towarzyszyły te same
uczucia i wrażenia co kiedyś. Niektóre
osoby twierdziły, że widziały wszystko, co
kiedykolwiek zrobiły, nawet rzeczy zupełnie błahe
i nieistotne. Inni obserwowali jedynie najważniejsze
wydarzenia ze swego życia.
Nie we wszystkich
relacjach dotyczących przeglądu życia pojawiała się
Świetlista Istota, jednak
kiedy „bezpośrednio” się ukazywała, przegląd życia
czynił na doświadczających silniejsze
wrażenie. W jego trakcie Świetlista Istota zdawała
się podkreślać niezwykłą ważność dwóch
rzeczy: miłości jaką okazujemy innym oraz wiedzy,
którą w trakcie życia zdobywamy.
10) doświadczenie granicy albo kresu – to kolejny
charakterystyczny element,
wyodrębniony przez Raymonda Moody’ego na podstawie
zebranych przez niego relacji.
Część osób doświadczyła w ich trakcie czegoś, co
można nazwać granicą albo kresem.
Przybierało
to różną formę w każdej z relacji. Moody
stawia pytanie, czy wszystkie tego
rodzaju wrażenia, choć opisywane w różny sposób nie
mogą być w istocie odzwierciedleniem
jednej, stałej idei.
11) powrót – Moody zauważa, że o ile w pierwszych
momentach przeżycia,
większość osób chciała wrócić do swych ciał, o tyle
po przekroczeniu pewnego etapu
pojawiała się niechęć, czy wręcz opór wobec powrotu.
Niechęć do powrotu jest
charakterystyczna szczególnie dla dalszych etapów
przeżycia. Osoby, które zetknęły się już
ze Świetlistą Istotą zazwyczaj nie chciały wracać z
powrotem. Za wyjątek można uznać matki
małych dzieci, lecz również one deklarowały, że
najchętniej zostałyby z tą światłością, a
motywem powrotu był w ich przypadku tylko i
wyłącznie wzgląd na dzieci.
Część badanych
przez Moody’ego osób wyraźnie czuła, że to ich
własna decyzja sprawiła, że powrócili, inni
przekonani są o tym, że to Bóg, czy też Świetlista
Istota, pozwolili im wrócić do ziemskiego
życia. Byli też tacy, którzy podtrzymywali, że to
miłość, czy też modlitwy osób bliskich nie
pozwoliły im odejść. Niewiele osób pamięta sam
moment powrotu do swego ciała. Ci zaś
którzy pamiętają, zgodnie stwierdzają, że następował
on nagle, zostali niejako z powrotem
wessani we własne ciało.
12) powściągliwość w zwierzaniu się innym ze swego
przeżycia – osoby, które
przeżyły NDE nie mają najmniejszych wątpliwości co
do realności swego przeżycia, jednak
zazwyczaj w pełni zdają sobie sprawę, że mogą zostać
niezrozumiane, zlekceważone, czy
wręcz wyśmiane, jeśli tylko zaczną komuś
o nim
opowiadać.
Takie osoby często milczą, bądź
zwierzają się ze swych doznań ze stanu z pogranicza
śmierci jedynie najbliższym. Moody
wymienia jeszcze jeden powód tej powściągliwości w
dzieleniu się swymi przeżyciami z
innymi. Takie osoby często czują, że ich
doświadczenia są po prostu nieprzekazywalne za
pomocą ludzkiego języka. Dochodzą przez to do
wniosku, że wszelkie próby mówienia o nich
są bezcelowe.
13) wpływ na życie – wiele osób stwierdza, że to
doświadczenie je zmieniło. Obszar
jaki te zmiany obejmują wydaje się być niezwykle
szeroki. Często jest tak, że to
doświadczenie przenika niejako całą osobowość
jednostki, znajdując swój wyraz w wielu
sferach jej życia.
U niektórych są to bardzo
znaczące i wyraźne zmiany, u innych przybierają
formę bardziej subtelną. Moody stwierdza,
że wiele osób mówiło mu, że ich życie się poszerzyło
i pogłębiło, że stali się bardziej skłonni
do rozmyślań. Zauważa też, że często, po swym
przeżyciu z pogranicza śmierci, zaczynają
bardziej doceniać wartość życia.
Niektórzy mówią o
swoistej przemianie postawy duchowej,
o względnej wartości ciała fizycznego wobec umysłu.
Część osób zauważa u siebie rozwój
zdolności intuicyjnych. Moody (2002, s. 85) mówi
o
swoistej „lekcji” wyniesionej z
doświadczenia NDE, co do której między jego badanymi
panowała niezwykła
jednomyślność: „Prawie wszyscy moi rozmówcy
podkreślali doniosłość kultywowania w życiu
doczesnym miłości do bliźnich, miłości wyjątkowej i
głębokiej”. Wiele osób podkreślało
również wartość poszukiwania wiedzy.
14) nowy pogląd na śmierć – przeżycia NDE wywierają
przede wszystkim głęboki
wpływ na postawę człowieka wobec fizycznej śmierci.
Dotyczy to w szczególności osób,
które wcześniej spodziewały się,
że śmierć
definitywnie kończy ich świadomą egzystencję.
Osoby, które przed swoim przeżyciem wyznawały już
jakieś przekonania na temat życia po
śmierci, odrzuciły je w pewnym stopniu, na rzecz
tego czego same doświadczyły. Niemal
wszystkie badane osoby deklarowały iż nie boją się
już śmierci. Moody wyjaśnia jednak, że takie osoby
bynajmniej nie poszukują śmierci świadomie i pewne
jej formy postrzegają
oczywiście jako niepożądane. Towarzyszy im ponadto
przekonanie, że dopóki żyją w swym
fizycznym ciele, muszą wypełnić swe zadania.
Wszystkie badane przez Moody’ego osoby
były zdecydowanie negatywnie ustosunkowane do
samobójstwa, jako sposobu na powrót do
tego, czego tylko na krótko doznali w trakcie swego
NDE.
Nikt z badanych osób nie żywił po
swoim przeżyciu choćby najmniejszych wątpliwości co
do przeżycia śmierci cielesnej przez
ludzką świadomość.
Jak pisze Moody (2002, s. 88):
„To nie jest już tylko abstrakcyjna
możliwość, lecz fakt doświadczony osobiście”. Śmierć
jest przez te osoby postrzegana jako
„przejście z jednego stanu w drugi, za przejście do
wyższego stanu świadomości czy
istnienia”.
15) poparcie dowodami – wiele osób, które podczas NDE obserwowały z zewnątrz
swoje ciało, przytacza często niezwykle szczegółowe
opisy tego co się wtedy działo wokół
nich. Czy którąś z tych relacji można potwierdzić
świadectwami innych osób, które jak
wiadomo, były przy tym obecne i w ten sposób uzyskać
potwierdzenie? – pyta Moody.
Następnie stwierdza, że w kilku przypadkach z jakimi
się zetknął odpowiedź na to pytanie
brzmi – tak. Wielu pacjentów, nie posiadających
wcześniej specjalistycznej wiedzy
medycznej, było w stanie
ze szczegółami opisać
zabiegi wykonywane w trakcie reanimacji,
czym lekarze byli zaskoczeni, gdyż odbywało się to w
momencie, gdy byli przekonani, że
owi pacjenci nie żyją.
Każdy z elementów, poparty przykładami autentycznych
wypowiedzi osób badanych,
został szczegółowo omówiony w książce „Życie po
życiu” (Moody, 2002)